Gołe pupy wychodzą na plaże.

Pamiętacie zeszłoroczny tekst o chłopakach w malutkich kolorowych majteczkach z wydepilowanymi klatami?
Małe kolorowe majtusie na męskiej pupie już nie robią na mnie wrażenia.
Wydepilowane klaty, brzuchy i ręce też nie za bardzo. Nawet korciło mnie ostatnio, żeby zrobić zdjęcie mojej nogi obok nogi fidanzato... Postanowiłam się nie upokarzać. W konkursie na gładkie udo nie wygram z żadnym włoskim panem, włączając w to mojego prywatnego prawie męża. Smuteczek. 😢

Jednakowoż czuję, że w tym sezonie na plaży królować będą damskie tyłeczki. Najnowszy trend? No nie zgadniecie! Małe kolorowe majtunie! Czyżby panie pozazdrościły wymuskanym panom? Najwyraźniej. W kategorii pokazywania gołej pupy wygrywa płeć damska, w kategorii stopnia wymuskania paradoksalnie nadal prowadzą panowie.


Nie znam się za bardzo na majtkach, pomimo iż jestem dumną posiadaczką kilkudziesięciu par. Zazwyczaj kupuję je jednakowoż po to, żeby pupę zakryć, ewentualnie odkryć dla wybranych oczu... A te tutaj, to zupełnie inna historia. Wujek Google mówi, że słowo, którego szukam to thongi. Niemniej jednak, gdybym chciała sobie takie majtusie kupić, to żadne tam thongi czy inne ingi, po prostu zapytałabym ekspedientki o: "majtki, w których widać całą pupę", ewentualnie: "majtki, które nie są stringami, ale i tak wszystko widać". Sama myślę o nich jako o "majtkach (zupełnie nie)pozornych" - niby są, a trochę jakby ich nie było.

Zważywszy na to, że stanowią one obecnie większość asortymentu sklepowego, można też obejść się bez udziału ekspedientki (gdyby któraś się krępowała, hehe). Wchodzisz, bierzesz jeden z 58 kostiumów odkrywających tyłek i jazda na plażę. W takim układzie, polecam też nie cackać się, nie udawać wstydziocha i od razu sprawdzić sex shopy, tam mają takie z dziurą na pupie (i nie tylko! 😈). Wyczuwam hit kolejnego lata!

No więc idę sobie z fidanzato wzdłuż morza w moich nietrendy majtkach, które zakrywają rowek, a nawet i półdupki (i to oba naraz!), a mimo wszystko też wskazują na to, że moja pupa, choć nieco bardziej pruderyjna niż inne plażowe pupy, jednak też jest na swoim miejscu... I ma się całkiem dobrze.

Idziemy, a przed nami dwa stada gołodupne w małych majcioszkach. Z wielkich odległości wzrok przykuwa dokładnie to, co ja i moje jednak dosyć szczupłe ciało, staramy się ukryć przed światem, czyli: cellulit, tłuszczyk i inne wałeczki... Sama słodycz. Tłuszczyk się majta jak galareta, majtki wżynają się w rowki, ale przecież gołodupne ich nie poprawią... To dopiero byłoby niesmaczne, a fe! Idą i kręcą swoimi dupkami... Takie poetyckie porównanie przychodzi mi do głowy... Niczym Gloria z Madagaskaru.

A nuż małe majteczki damskie znajdą sobie do pary małe majteczki męskie. Stada męskie w małych majcioszkach przemieszczają się wzdłuż morza nieprzerwanie od zeszłego roku, promienie słońca opinają ich kształtne pupeczki i muskuły (im się aż tak nie majta) podkreślone brakiem owłosienia. Trzeba się tylko odpowiednio zakręcić. Polowanie trwa. (Runda druga rozpoczyna się nocą.)

Odwracamy wzrok, a tam babeczka klęczy, żeby z wnukiem czy synem zbudować zamek z piasku. Pani nawet ładnie zbudowana, ale co ja wam będę... Jestem fanką ładnych ciał, ale to nie są majtki do klęczenia!

Gorączka pokazywania tyłka ogarnęła wszystkich. Tu goła pupa, tam goła pupa, a tam jeszcze kolejne... Nie wiadomo gdzie patrzeć. Na dziś dosyć golizny, więc idziemy do domu.


PS
Dla wszystkich obrońców "body positive" - również jestem za tym, żeby być body positive, ale w granicach rozsądku i jakiegoś minimum szacunku dla ludzi, którzy zmuszeni są na nas patrzeć. Gdyby na plażę przyszedł koleś z gołym fiutem, to byłby krzyk, że pedofil i zboczeniec. Niech sobie chodzi z gołym czym-tam-chce tam, gdzie nikt nie zostaje przymuszony do jego oglądania. I to samo tyczy się gołej pupy. Niech to będzie nawet najładniejsza pupa świata.
Amen. 🙏

Komentarze