Dlaczego daliście jej na imię Figa?!


Imię naszego kota nieustannie budzi kontrowersje. Reakcje są zwykle dwie: najpierw pytanie „dlaczego tak nazwaliście kota?”, a później śmiech, bądź odwrotnie – najpierw salwa śmiechu, a jak  już się taki żartowniś wyśmieje, pada pytanie – zawsze jedno i to samo – „dlaczego?”. Od czasu do czasu w bardzo nielicznych przypadkach zdarza się też niedowierzanie. Zastyga taki niedowiarek w bezruchu, oczy ma wielkie jak talerze, a usta jego układają się w niemym zapytaniu, tym samym co wcześniej. Milczy i czeka, co też będzie dalej. To rzadki przypadek, acz wart wspomnienia.

Do głowy przychodzą mi dwa przykłady, kiedy to spotkaliśmy się właśnie z niedowierzaniem.


Sytuacja 1
Podwoziliśmy samochodem niezwykle sympatycznego i kulturalnego kolegę Vi. W toku rozmowy padły słowa „Figa gubi sierść” (dosłownie tłumaczenie brzmi: „Figa gubi włosy”). Kolega zastygł. Zamarł wręcz, kiedy w następnym zdaniu Vi stwierdził, że Figę należy wyczesać. Tego było już za wiele. Siedział, co prawda, grzecznie i cicho, ale w rzeczywistości - jak sam się później przyznał - modlił się, żeby go uszy myliły lub żeby chociaż wyparował niezauważony i tym samym uniknął obecności przy tej niezbyt wygodnej dla niego konwersacji. Zaczął się nawet doszukiwać jakiegoś ukrytego sensu, jednak wyobraźnia go ograniczyła. 

Sytuacja 2
Siedząc na kanapie, rozmawialiśmy przez skype z jednym z przyjaciół Vi. Figa ułożyła się na moich kolanach, co pozostawało niewidoczne dla kamery, a Vi zerkał co jakiś czas w jej kierunku. Wreszcie przyjaciel zapytał: „na co tam patrzysz”. Vi odparł bez zastanowienia: „Na Figę.” Cisza. Jak makiem zasiał cisza i tylko cisza. "Na kota, który nazywa się Figa" - uściślił Vi. Ewidentna ulga i śmiech po drugiej stronie. Oj zdrowo się chłopak uśmiał. Za trzech.  


Cóż powiedzieć, rzeczywiście niezbyt fortunnie się tej naszej - polskiej jednak! - kici imię trafiło.

Ta wdzięcznie brzmiąca w naszym języku rodzimym Figa po włosku oznacza cipę.



Komentarze