Teściowej przepis na świąteczne struffoli



Od świąt dzieli nas już tylko 11 dni… A mnie jedynie: 2 egzaminy, esej do napisania i laboratorium do zaliczenia. 
Wish me good luck.

Jak tylko znajdę chwilę pomiędzy rachunkowością, makroekonomią i histerycznymi próbami opanowania programu stata, napiszę wam o naszym weekendzie w (średnio) świątecznym Neapolu. I będzie trochę zdjęć… Przede wszystkim z utrzymującej świąteczny klimat przez cały rok ulicy szopek.

Dla tych, którym w oczekiwaniu cierpliwości brak, podrzucam teściowej przepis na struffoli, czyli tradycyjne neapolitańskie ciasteczko-słodycze świąteczne. Pyszne, super-łatwe, ale czasochłonne... Doskonałe zajęcie dla całej rodziny, bo na niekończące się wałkowanie i ciachanie wałeczków jednej osobie (chyba, że mamie; mamy - jak wiadomo - są inne) może nie starczyć cierpliwości.  


Składniki:
400g mąki
3 jajka
3 łyżki cukru
3 łyżki limoncello (likier cytrynowy)
Skórka starta z 1 cytryny
Kolorowa posypka
Płynny miód
Olej słonecznikowy do smażenia

Przygotowanie:
Mieszamy jajka, cukier, limoncello i skórkę cytrynową.
Dodajemy mąkę. Porządnie wyrabiamy ciasto.
Ciasto formujemy w wałeczki o średnicy ok. 1 cm, a potem ciachamy wałeczki na małe kawałeczki. Ciasto będzie się kleić, warto podsypywać mąką przy krojeniu.
Takie kawałeczki smażymy ok. 3 minut w rozgrzanym wcześniej oleju.
Wyciągamy struffoli z oleju, odcedzamy i przekładamy do miski. Zalewamy je miodem – tak, żeby się skleiły, ale tak, żeby w tym miodzie nie pływały. Posypujemy posypką.




Buon appetito!


Koniecznie dajcie znać, jak wypróbujecie! :-)

Komentarze